Czy wiesz, jaki jest obecnie najbardziej pożądany na świecie „twardy towar”?
To nie złoto. To nie Bitcoin. To nie chipy.
To olej napędowy.
Kupujący z Europy, Brazylii i Turcji ustawiają się w kolejce, by kupić amerykański olej napędowy.
W pierwszym tygodniu sierpnia eksport frakcji destylacyjnych z USA wzrósł do 1,9 mln baryłek dziennie — to historyczny rekord tygodniowy.
Przez pięć kolejnych tygodni eksport utrzymywał się powyżej 1,5 mln baryłek dziennie.
Amerykańskie rafinerie pracują na pełnych obrotach, intensywnie wysyłając paliwo za granicę.
Ale za każdą wyeksportowaną baryłkę krajowe zapasy maleją o jedną baryłkę.
Zapas oleju napędowego w USA już się wyczerpuje.
Na dzień 7 sierpnia zapasy paliw frakcyjnych w USA wynosiły zaledwie 107,1 mln baryłek — najniższy poziom w tym okresie od 1996 roku.
Najniższy od 30 lat.
Zapasy w Europie również zbliżają się do poziomów z kryzysu energetycznego 2022 roku.
Analityk Bank of America powiedział coś, co przyprawiło mnie o dreszcze:
„Rynek wchodzi w okres sezonowego szczytu popytu, z niemal zerowym marginesem błędu.”
Mówiąc prościej: nie ma już miejsca na błędy. Każdy problem to katastrofa.
Dlaczego akurat teraz?
Bo trzy czynniki naciskają jednocześnie:
Po pierwsze, rosyjski olej napędowy nie jest dostępny. Ukraińskie drony nieustannie atakują rosyjskie rafinerie, a Rosja zmuszona jest przedłużyć zakaz eksportu oleju napędowego do stycznia przyszłego roku. Rosja jest jednym z największych światowych eksporterów paliw rafinowanych — ta linia dostaw została przerwana.
Po drugie, Cieśnina Ormuz jest zablokowana. 60-dniowe zawieszenie broni między USA a Iranem wygasa 17 sierpnia, a Trump jasno powiedział, że nie będzie przedłużenia. Iran grozi: bez zniesienia blokady morskiej nastąpi „pełnoskalowy atak”. 20% światowego transportu ropy przechodzi przez to miejsce, które jest niemal zablokowane.
Po trzecie, globalne moce przerobowe rafinerii są niewystarczające. Dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej pokazują, że w lipcu globalne przetwarzanie rafineryjne spadło o około 5 mln baryłek dziennie w porównaniu z rokiem poprzednim. Nawet jeśli jest ropa, nie ma tylu rafinerii, które mogą przerobić ją na olej napędowy.
Trzy źródła dostaw zostały jednocześnie zamknięte.
A USA stały się jedynym głównym węzłem dostaw, który działa normalnie.
Kupujący z całego świata pukają do drzwi USA.
A co robi sam USA?
Sprzedaje swoje strategiczne rezerwy.
Marża krakingu — czyli ile rafineria zarabia na wyprodukowaniu jednej baryłki oleju napędowego — po raz pierwszy przekroczyła 100 dolarów, osiągając historyczne 102,2 dolara.
Wcześniej ten wskaźnik nigdy nie przekroczył 89 dolarów.
100 dolarów zysku na baryłce. Rafinerie nie będą szaleć z eksportem?
Ale jaka jest cena?
Zapas oleju napędowego w USA spadł do około 23 dni zapasu.
Daan Struyven, współkierownik globalnych badań surowców w Goldman Sachs, powiedział: „Patrząc na dane z ostatnich ośmiu tygodni, to największy spadek zapasów ropy w historii USA.”
Największy w historii.
Co jest jeszcze gorsze?
Czas nie działa na naszą korzyść.
Półkula północna wchodzi w sezon żniw — ciągniki i kombajny spalają olej napędowy.
Po sezonie żniw nadchodzi zima — do ogrzewania też używa się oleju napędowego.
A rafinerie wkrótce przejdą sezonowe przeglądy — moce produkcyjne zostaną tymczasowo wyłączone.
Goldman Sachs już ostrzega: ryzyko ciągłego niedoboru oleju napędowego przewyższa niedobór samej ropy.
Bank of America mówi jeszcze prościej: „Prawie nie ma miejsca na błędy.”
Dlaczego niedobór oleju napędowego jest gorszy niż niedobór ropy?
Bo olej napędowy jest znacznie bardziej „sztywny” niż benzyna.
Ciężarówek nie da się zastąpić elektrycznymi — nie stać na to, a infrastruktura ładowania jest niewystarczająca.
Ciągniki nie mogą przestać pracować w sezonie żniw — plony nie poczekają.
Rolnicy nie mogą powiedzieć „w tym roku nie zbieramy”.
Olej napędowy to „ostatnia mila” paliwa dla gospodarki realnej. Wszystko, co trafia do twoich rąk, na ostatnim etapie jest transportowane ciężarówkami na olej napędowy.
Co to oznacza?
Wzrost cen nie zdoła skutecznie ograniczyć popytu.
Droższa benzyna może skłonić do mniejszej jazdy. Droższy olej napędowy — towary muszą być dostarczone, plony muszą być zebrane.
Popyt nie zniknie, ceny będą się tylko przenosić dalej.
Na kogo?
Na ceny każdego produktu.
Co to oznacza dla świata kryptowalut?
Gdy paliwo „ostatniej mili” w łańcuchu dostaw zaczyna brakować, ceny wszystkich towarów rosną.
Koszty wydobycia Bitcoina — maszyny kopiące potrzebują prądu, ale produkcja energii, transport sprzętu, utrzymanie łańcucha dostaw — wszystko to zależy od oleju napędowego.
Koszty transportu żywności — każdy produkt w sklepie, od miejsca produkcji do półki, na ostatnim etapie jest przewożony ciężarówkami na olej napędowy.
To nie jest krótkoterminowa zmienność cen.
To systemowa zmiana kosztów.
Gdy cena oleju napędowego zmienia się z „przystępnej” na „luksusową”, rosną podstawowe koszty całej gospodarki realnej.
Wszystko wyceniane w walutach fiducjarnych — stanie się droższe.
Powiem to brutalnie.
USA robią coś, co wydaje się racjonalne, ale jest szalone:
Pod wpływem pokusy wysokich zysków sprzedają strategiczne rezerwy całemu światu.
Zarabiają dziś, licząc, że jutro niedobór nie nastąpi.
Ale sezon żniw nadchodzi. Zima nadchodzi. Przeglądy rafinerii nadchodzą.
Jeśli wtedy zapasy naprawdę się wyczerpią —
kto zatankuje amerykańskie ciągniki?
kto zatankuje amerykańskie ciężarówki?
kto ogrzeje amerykańskie domy?
Odpowiedź może być: nikt.
Bo USA już wyprzedały swój olej.
$BTC$BZ$CL
Zastrzeżenie: Treść na OKX Orbiter ma charakter wyłącznie informacyjny. Dowiedz się więcej
Odpowiedzi
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która odpowie!