Bitcoin jest tak nudny, że aż chce się wszystko sprzedać, a UBS potajemnie zrobił coś szalonego
Otwórz wykres świecowy i obserwuj cenę BTC. Około 63 000 dolarów. Wczoraj była taka cena, przedwczoraj taka, a tydzień temu była taka sama. Otwierając oprogramowanie handlowe, wolumen handlu był skromny. Otwórz platformę z opcjami, a zmienność pozostaje na poziomie. Cały targ był cichy jak stojący basen. Najnowszy raport 10x Research mówi to wprost: wolumen handlu Bitcoinem spadł do zaledwie ułamka tego, co był po inauguracji prezydenta USA i podczas szczycie kryzysu w październiku zeszłego roku. Cena weszła w jeden z najwęższych zakresów handlowych od miesięcy. Zmienność implikowana również spadła do rzadko niskiego poziomu, z wyjątkiem letniej przerwy między sezonami. Napływ kapitału ETF? Słaby. Stablecoiny? Ciągłe odpływy z rynku kryptowalut. Nawet strategia "tylko kupuj, nie sprzedawaj" — MicroStrategy — była sprzedawana przez cztery kolejne tygodnie. Nawet najbardziej lojalne byki sprzedają swoje pieniądze. Patrząc na rynek, masz tylko jedno uczucie: czy ten kiepski rynek nie jest już wart udziału? Ale właśnie gdy wpatrujesz się bezmyślnie w tę stagnację — ktoś obstawia zakład. Szwajcarski gigant bankowy UBS zarządza aktywami przekraczającymi 7 bilionów dolarów. W drugim kwartale zwiększyli ekspozycję na opcje call dla IBIT (BlackRock spot Bitcoin ETF) z 80 000 kontraktów pod koniec marca do 1,95 miliona kontraktów do 30 czerwca. Wzrost ponad 24-krotny. W tym samym okresie liczba bezpośrednio posiadanych akcji IBIT wzrosła o 12% do 407 890 akcji, wycenionych na około 13,6 miliona dolarów. A co z ekspozycją na opcje sprzedaży? Spadł o około 53%. Przetłumaczone prosto: inwestorzy detaliczni narzekają "BT."
Zastrzeżenie: Treść na OKX Orbiter ma charakter wyłącznie informacyjny. Dowiedz się więcej
Odpowiedzi
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która odpowie!