Właściwie coraz bardziej uważam, że inwestując w firmę, prawdziwie trzeba badać nie produkt, lecz model biznesowy.
Ponieważ technologia może zostać dogoniona, model biznesowy często decyduje o tym, ile firma może zarobić na dłuższą metę.
Dlaczego zawsze uważałem, że większość firm zajmujących się pamięcią ma wyraźne cechy cykliczne?
Powód nie tkwi tylko w tym, że DRAM, HBM czy NAND są pod wpływem podaży i popytu, ale ważniejsze jest to, że większość z nich stosuje model IDM (integracja projektowania i produkcji).
Od projektowania chipów, przez produkcję wafli, aż po testowanie i pakowanie – niemal cały proces produkcji muszą realizować sami.
Zaletą tego modelu jest kontrola nad technologią i zdolnościami produkcyjnymi, ale koszt jest bardzo wysoki.
Fabryka wafli, maszyna do litografii EUV, zaawansowana linia pakowania – to wszystko ogromne inwestycje. Nawet gdy rynek wchodzi w fazę spadkową, amortyzacja sprzętu, utrzymanie fabryki, koszty personelu i ciągła rozbudowa pozostają stałymi wydatkami, które nie maleją wraz ze spadkiem cen chipów.
Dlatego gdy ceny pamięci spadają, zyski są szybko ściskane, a wahania w raportach finansowych są bardzo widoczne.
Z kolei spójrzmy na Nvidię.
Nie buduje własnych fabryk wafli, lecz koncentruje się na projektowaniu chipów, zlecając produkcję TSMC.
Model fabless, choć wiąże się z kosztami produkcji zewnętrznej, nie wymaga posiadania aktywów produkcyjnych wartch setki miliardów dolarów, co pozwala inwestować więcej w CUDA, NVLink, ekosystem oprogramowania i rozwój kolejnej generacji produktów.
Dlatego zawsze uważałem, że prawdziwa przewaga konkurencyjna firmy to nie tylko przewaga technologiczna, ale czy model biznesowy potrafi stale generować wysokie zwroty.
Inwestowanie często nie polega na porównywaniu, kto ma najlepszą technologię, lecz kto ma model biznesowy łatwiejszy do przetrwania przez cykle.
Zastrzeżenie: Treść na OKX Orbiter ma charakter wyłącznie informacyjny. Dowiedz się więcej
Odpowiedzi
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która odpowie!